Fragment ulotki rozesłanej przez członków organizacji do fikcyjnych odbiorców na obszarze Polski (arch. IPN Rzeszów)

Niepodległościowe zmagania młodzieży wobec narzuconego ustroju komunistycznego były bardzo prężne na Rzeszowszczyźnie w latach 1944–1956. W tym okresie wykryto i zlikwidowano blisko trzydzieści organizacji młodzieżowych w województwie rzeszowskim.

Konspiracyjne organizacje skupiały ponad 650 młodych działaczy zaangażowanych w walkę z sowietyzacją kraju. W dużej mierze ich działalność sprowadzała się do akcji propagandowych oraz walki o podtrzymanie kultury i zachowanie tożsamości narodowej. Część młodych osób wierzyła, że nastąpi wybuch kolejnej wojny światowej i czyniła przygotowania do udziału w niej. Obecnie możemy ocenić zmagania tej młodzieży, która z wielką odwagą i determinacją stawiała opór terrorowi komunistycznemu. Rozsyłanie anonimów czy rozpowszechnianie ulotek propagandowych miało jeden cel – przypomnieć Polakom, że walka o wolną Ojczyznę nadal trwa.

Polskie Dowództwo Podziemne 

Niepodległościowa organizacja młodzieżowa pod nazwą Polskie Dowództwo Podziemne (PDP) powstała w kwietniu 1953 roku na obszarze Turbi – miejscowości położonej ówcześnie w powiecie tarnobrzeskim w województwie rzeszowskim. Decyzję o jej założeniu podjęli dwudziestoletni Stanisław Chamot i Felicjan Kółko. Oprócz relacji koleżeńskich, zbliżonego wieku i więzi rodzinnych, młodych mężczyzn łączyły także te same poglądy polityczno-społeczne związane z przeobrażeniami zachodzącymi w Ojczyźnie. Skonstruowany przez Chamota odbiornik detektorowy umożliwiał chłopcom słuchanie audycji Radia Wolna Europa, w których to redaktorzy przeciwstawiali się fałszowaniu polskiej tradycji i historii, a także przedstawiali niekorzystną sytuację polskiego robotnika. Tego ostatniego doświadczył Felicjan, któremu bezpodstawnie zmniejszono miesięczne wynagrodzenie, a jako pracownik Huty Stalowa Wola dostrzegał niewłaściwą postawę kadry kierowniczej względem osób tam zatrudnionych. Powyżej opisane czynniki stały się kanwą do przeciwstawienia się komunistycznej władzy, poprzez powołanie organizacji mającej na celu „produkowanie, a następnie rozrzucanie ulotek o treści antypaństwowej, by tym samym nastawić ludność wrogo przeciwko Polsce Ludowej”. Wstępnym zamysłem młodzieńców było tworzenie plakatów propagandowych i ich rozwieszanie w pobliskich miejscowościach powiatu tarnobrzeskiego. Po wspólnych rozmowach i uzgodnieniach – jak stwierdzili członkowie PDP – „pozostaliśmy przy ulotkach [wiedząc], iż to będzie więcej zakonspirowane i ciekawsze dla ludzi”.


Reklama


W początkowym okresie trwania Polskiego Dowództwa Podziemnego, Chamot oraz Kółko uznali, „że powstanie tego związku pozostanie na razie w tajemnicy […] i do niego będą należeć obaj”. Założyciele organizacji wykonali metalowe czcionki oraz okrągłą gumową pieczątkę, „na której był uwidoczniony napis »Polskie Dowództwo Podziemne«, a w środku Godło Państwowe z koroną”.

 „Czcionki robiliśmy […] w ten sposób, że braliśmy przedmioty na których znajdują się litery, a następnie przykładaliśmy sztabki ołowiu i pod uderzeniem młotka otrzymywaliśmy potrzebne nam czcionki”. 

W sierpniu 1953 r.  powstały pierwsze ulotki, w których były zamieszczone słowa: „Już dość nam kajdanów niewoli, krzywdy, wyzysku 9 lat. Zbliża się pomsta za Katyń, za Powstanie Warszawskie, śmierć ciemnym Rokossowcom”. Ich kolportaż miał miejsce we wrześniu 1953 r. na stacji kolejowej w Stalowej Woli oraz Pilchowie.

Wolny Orzeł

W drugiej połowie września 1953 r. Kółko i Chamot podjęli decyzję o zmianie nazwy organizacji na „Wolny Orzeł”, gdyż nie chcieli występować „jako podziemie”. Została sporządzona nowa pieczątka organizacyjna, która widniała na odezwie wysłanej do Bolesława Bieruta. 21 września 1953 r. członkowie nadali drogą pocztową odezwę na adres Polskiego Radia do programu radiowego „Fala 49”. Stanisław Chamot zeznawał w śledztwie: 

„[odezwa] została […] napisana czcionkami na czystym papierze o formacie połowy kartki z zeszytu. […] została zaopatrzona pieczęcią organizacyjną »Wolny Orzeł« oraz ja dopisałem litery »DOW« co miało oznaczać dowództwo. […] Po napisaniu tej odezwy włożyłem ją do niebieskiej koperty, a czcionkami wybiłem adres »Fala 49 Warszawa« i następnie […] poszedłem do Rozwadowa i tam wrzuciłem do skrzynki pocztowej obok budynku poczty”.

Po tych wydarzeniach nastąpiła kolejna i ostatnia zmiana nazwy organizacji założonej przez dwóch młodzieńców z Turbi.

Kwiat Wolności – Polska Armia Krajowa

Od października 1953 r. założona potajemnie w Turbi młodzieżowa organizacja nosiła nazwę Kwiat Wolności – Polska Armia Krajowa (KW PAK). Wykonano wówczas nową pieczątkę i sztabkę z napisem „Organizacja Kwiat Wolności – P.A.K”. Pod koniec października Chamot i Kółko przygotowali kolejną partię ulotek, które zostały rozrzucone na ścieżce biegnącej wzdłuż torów kolejowych między Rozwadowem a Stalową Wolą. 

Józef Sudoł (fot. Katarzyna Sabat)

Obowiązek odbycia zasadniczej służby wojskowej przez Felicjana osłabił działalność całej organizacji przez najbliższy rok. Wznowienie pracy nastąpiło wiosną 1955 r. w momencie przyłączenia się do KW PAK Józefa Sudoła, który powrócił do Turbi po odbyciu kary więzienia za próbę nielegalnego przekroczenia granicy. Decyzję o wstąpieniu nowego członka podjął Stanisław Chamot, wiedząc o negatywnym stosunku Sudoła do zastanej rzeczywistości w kraju. 

Na strychu domu mieszkalnego Sudoła obaj młodzieńcy przygotowali ulotki w związku ze zbliżającą się rocznicą 3 Maja, zaopatrując je w pieczęć organizacyjną i cyfrę 3. Akcję rozrzucenia ulotek podczas jednego z przesłuchań opisał Stanisław Chamot następująco: 

„O godzinie 22 na stacji Turbia spotkaliśmy się obaj i pociągiem udaliśmy się do stacji kolejowej w Stalowej Woli, gdzie wysiedliśmy. Na stacji Stalowa Wola czekaliśmy na pociąg robotniczy, który przyjedzie od Niska i dalej biegnie do Rozwadowa. Po przybyciu tegoż pociągu ja z Sudołem wsiadłem do przedziału, gdzie nie było nikogo i gdy pociąg ruszył, Sudoł Józef wyrzucił przez okno posiadane ulotki. Po dokonaniu tego czynu przybyliśmy do Turbi i rozeszliśmy się do domu”. 

Ulotka organizacji młodzieżowej KW–PAK (arch. IPN Rzeszów)

Na rozrzuconych ulotkach widniały m.in. takie hasła jak: „Odezwa OPAKP uprzedza cepów ZMP, ORMO bo znamy ich z czarnej listy. Czeka ich śmierć za krzywdy”. 

W listopadzie 1955 r. do Turbi powrócił Kółko, który zakończył służbę wojskową. Przez kolejne trzy miesiące założyciele organizacji skonstruowali „maszynkę-drukarkę”, przy pomocy której mogli szybciej wykonywać ulotki. Pierwszą partię ulotek sporządzono pod koniec kwietnia 1956 r. Napisano na nich: 

„W bolszewickiej Polsce został utworzony podziemny ruch niepodległości do walki przeciw dyktaturze bolszewickiej, my, Polacy, walczyć będziemy o wolność, równość, niepodległość Polski, precz z bolszewizmem. Niech żyje Polska i gen. Anders, 1956”. 

Ulotki te zostały wysłane na dwanaście fikcyjnych adresów w Polsce. Stanisław Chamot zeznawał:

„Uczynić to chcieliśmy w tym celu, aby dotarły one w kraju do innych osób, a raczej do pracowników poczty, ponieważ listy w ten sposób adresowane będą się wracać i pracownicy poczty taki list otworzą”.

Członkowie organizacji wkładali po kilka ulotek do ręcznie zaadresowanych kopert, aby następnie wrzucić je do skrzynki pocztowej w Stalowej Woli. Pozostałe ulotki zostały rozrzucone w pobliskich miejscowościach powiatu tarnobrzeskiego, czyli w Dzierdziówce, Majdanie Zbydniowskim, Pilchowie i Posaniu.

List w butelce

W lipcu 1956 r. Chamot i Kółko sporządzili kolejne ulotki o treści: 

„Polacy, zbliżają się godziny, kiedy skierujemy nasze lufy karabinów maszynowych na zdrajców narodu polskiego, za Katyń, za Powstanie Warszawskie, za przelanie krwi w Poznaniu. Cześć poległym bohaterom Polski Podziemnej. Niech żyje Polska i gen. Anders, 1956”. 

Fragment ulotki KW-AK (arch. IPN Rzeszów)

Ulotki zostały rozrzucone nie tylko w Agatówce, Obojni i Turbi, ale także obok posterunku MO w Zbydniowie oraz podczas wesela kuzynki Felicjana. Członkowie organizacji  w związku z zredagowaniem nowej treści ulotki  postanowili „puścić ulotki w butelkach rzeką San z tą myślą, że ludzie kąpiący się w rzece złapią te butelki i będą czytać ulotki”. Tak też się stało. 

Nowi członkowie młodzieżowej organizacji KW PAK

Zmiana składu organizacji nastąpiła po zawarciu związku małżeńskiego przez Felicjana, który musiał przeprowadzić się w okolice Rudnika nad Sanem. Do młodzieżowej konspiracji przystąpił wówczas jego brat – Emil Kółko. Razem ze Stanisławem Chamotem wykopali bunkier w starym wale Sanu, nieopodal Pilchowa. W nim schowali wszelkie materiały związane z organizacją, a także amunicję i broń. Pod koniec listopada 1956 r. grupa konspiracyjna przygotowała odezwy zaadresowane do I sekretarza KC PZPR oraz redakcji „Trybuna Ludu” w Warszawie. W połowie grudnia do tajnej organizacji przystąpił Felicjan Myszka. Jego rola w KW PAK sprowadzała się do czyszczenia broni i konserwowania amunicji w bunkrze, którą Chamot zakopał w ogrodzie obok własnego domu, gdy miał jedenaście lat.

Dawne obwałowanie rzeki San w okolicach Pilchowa, gdzie znajdował się bunkier – widok współczesny (fot. K. Sabat)

Schyłek działalności organizacji

Działania zmierzające do wykrycia organizacji zostały podjęte w styczniu 1954 r. w ramach działań agenturalno-śledczych. Powołano wówczas odrębną grupę operacyjną, a także zwerbowano do współpracy 28 tajnych współpracowników. W ramach operacji noszącej kryptonim „Klucz”, orientacyjnie wytypowano środowiska podatne na tego rodzaju działalność. W początkowym okresie prowadzone dochodzenie, a także doniesienia informatorów nie przyniosły oczekiwanych rezultatów. Dopiero „konieczność aktywnej pracy ekspertów grafologów i bezwzględne wykorzystanie doświadczeń kryminalistyki” przyczyniły się do rozpracowania członków KW PAK. W czerwcu 1956 r. zaczęto przeprowadzać ekspertyzy charakteru pisma m.in. pracowników Huty Stalowa Wola. Jako materiał porównawczy posłużyły koperty z ulotkami adresowane własnoręcznie przez Stanisława Chamota i Felicjana Kółko, a także życiorys tego drugiego, który złożył w zakładzie, starając się o ponowne przyjęcie do pracy. Po wnikliwej analizie tychże materiałów Centralne Laboratorium Ekspertyz Komitetu do spraw Bezpieczeństwa Publicznego uznało, że „pismo w adresach na zakwestionowanych kopertach zostało nakreślone przez Kółko Felicjana”. 10 maja 1957 r. został on aresztowany. Podczas przesłuchań wskazał miejsce nad Sanem, gdzie znajdował się bunkier. Z protokołu oględzin miejsca, w którym przechowywano przybory do pisania ulotek, można odczytać: 

„[…] po zrzuceniu około 10 cm grubości ziemi napotkano deski, które stanowiły przykrywę wejścia do bunkra. Po oczyszczeniu całej powierzchni przykrywy, która wynosiła 35×60 cm podniesiono ją do góry. Otwór w/w o podanej szerokości wykopany pionowo w ziemię i obity deskami, a głębokość jego wynosiła około dwóch metrów”. 

W bunkrze odnaleziono m.in. maszynkę-drukarkę, pieczątkę organizacji, blisko tysiąc czcionek metalowych, tusze wraz poduszkami, ulotki oraz amunicję. Aresztowano także Stanisława Chamota, a pozostali członkowie KW PAK – Józef Sudoł, Emil Kółko i Felicjan Myszka – złożyli w tej sprawie obszerne zeznania.

Przedmioty znajdujące się w bunkrze (arch. IPN Rzeszów)

Wyroki Sądowe

6 listopada 1957 r. odbyła się pierwsza rozprawa przed Sądem Wojewódzkim w Rzeszowie. Z wolnej stopy odpowiadali Emil Kółko i Felicjan Myszka. Natomiast z powodu choroby na rozprawę nie stawił się Józef Sudoł, przez co jego sprawę wyłączono do odrębnego postępowania. Wszyscy oskarżeni przyznali się do zarzucanych im czynów, a wyroki w tej sprawie ogłoszono 9 listopada 1957 r. Sąd potraktował członków młodzieżowej organizacji niepodległościowej łagodnie, twierdząc, że: 

„cała bowiem działalność tych oskarżonych ograniczała się wyłącznie do sporządzenia i rozpowszechniania ulotek nawołujących do zbrojnych wystąpień przeciwko Władzy Ludowej, do mordowania pracowników aparatu państwowego, członków ORMO i ZMP i szerzących wrogi nastrój w stosunku do Związku Radzieckiego […]”. 

Wyrokiem Sądu Wojewódzkiego w Rzeszowie Felicjan Kółko został skazany na karę 3 lat więzienia, zaś Stanisław Chamot, który podkreślał swą założycielską rolę w organizacji, otrzymał karę 18 miesięcy pozbawienia wolności. Emil Kółko został umieszczony na rok w zakładzie poprawczym, a Felicjana Myszkę uniewinniono.

***

Młodzieżowa działalność niepodległościowa, w której przyszło uczestniczyć pięciu osobom z Turbi, zachowała przez cztery lata swój konspiracyjny charakter. Z pewnością było to spowodowane małą liczbą członków organizacji, a także zastosowaniem środków ostrożności względem najbliższej rodziny. Do dnia dzisiejszego mieszkańcy Turbi nie mają świadomości, że w ich społeczności, ponad pół wieku temu, została zawiązana jedna z niewielu organizacji młodzieżowych na terenie byłego powiatu tarnobrzeskiego. Nic w tym dziwnego, bowiem same rodziny opisanych w tym artykule osób mają bardzo fragmentaryczne  informacje. W rzeczywistości podjęte przez członków KW PAK działania nie mogły zagrozić komunistycznej machinie politycznej, lecz stały się świadectwem młodzieńczego idealizmu i wiary w obronie zasad demokracji.

Katarzyna Sabat

Bibliografia: Archiwum Instytutu Pamięci Narodowej Oddział w Rzeszowie
Opracowania: Wójcik B., Niepodległościowe organizacje młodzieżowe na Rzeszowszczyźnie w latach 1944–1956, Rzeszów 2009.
Zdjęcia: pochodzą ze zbiorów Oddziału Instytutu Pamięci Narodowej w Rzeszowie, archiwum prywatnego pani Janiny Waścińskiej oraz archiwum prywatnego autorki. Tekst, pod tym samym tytułem, ukazał się drukiem w Ogólnopolskim Kwartalniku „Wyklęci”, nr 4(2016), s. 103–110.

COPYRIGHT © 2020 TerazHistoria.pl. Wszelkie Prawa zastrzeżone. Kopiowanie i powielanie tekstów, zdjęć lub filmów bez zgody autora zabronione!

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.